Parafia p.w. Chrystusa Króla w Chojnie

17 Listopada 2018, godzina 03:23
Strona główna arrow Przemyśl przy ołtarzu... arrow XXI niedziela zwykła - ewangelia
XXI niedziela zwykła - ewangelia Drukuj
26 Sierpnia 2018, godzina 00:00

To jest naprawdę święta góra. Obojętnie, czy zobaczymy ją w telewizji, czy staniemy u jej stóp utrudzeni pieszą wędrówką. Zawsze jest dla nas znakiem Bożej opieki, miejscem, gdzie dzieją się rzeczy doniosłe, nawet gdy zna je tylko nasze serce. I możemy być daleko, ale ona jest i my wiemy, że jest, że Bóg zostawił nam znak, że pamięta, że czuwa nad nami. Maryja modli się tam z nami i za nas i wciąż mówi: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie".

o. Wojciech Czwichocki OP, "Oremus" 2006

Ewangelia na XXI niedzielę zwykłą

(J 2, 1-11)

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: ?Nie mają już wina?. Jezus Jej odpowiedział: "Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Jeszcze nie nadeszła moja godzina". Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie". Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: "Napełnijcie stągwie wodą". I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: "Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu". Ci zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem, i nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli, przywołał pana młodego i powiedział do niego: "Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory". Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

Rozważanie

Gdy mamy problemy, kryzysy idziemy do matki, bo ona rozumie, kocha, pomoże. Cokolwiek by się stało, matka zawsze przyjmie dziecko z powrotem do domu. Co więcej, każda matka, a szczególnie Maryja dostrzega to, czego inni nie widzą, bo ona patrzy sercem. Znamienne, że wobec braku wina Maryja z własnej inicjatywy ingeruje u Pana Jezusa. Ona sama dostrzega braki i troszczy się o ich zaspokojenie, nawet jeśli nie informujemy Jej o nich. Wszystko co trzeba zrobić, to zaprosić Maryję na swoje wesele, tj. do swego życia. Dlatego wielką mądrością i profitową inwestycja w przyszłość jest zawierzenie się pod opiekę Maryi. Na pewno i wielu z nas doświadczyło różnych łask przez wytrwałą modlitwę różańcową, nowennę, pielgrzymkę na Jasna Górę, czy też prostą a z wiarą wypowiedzianą "zdrowaśkę". Warto zaufać Maryi jak dziecko.

Czy już zawierzyłeś się matczynej opiece Maryi?


* * *

<Poprzednia   Następna>