Parafia p.w. Chrystusa Króla w Chojnie

Strona główna arrow Przemyśl przy ołtarzu... arrow VII niedziela zwykła - ewangelia
VII niedziela zwykła - ewangelia Drukuj
24 Lutego 2019, godzina 00:00

Chrystus zachęca nas dzisiaj, abyśmy nie podnosili ręki na nikogo, nawet na nieprzyjaciela, bo każdy jest dzieckiem Boga, namaszczonym Jego miłością. Jest to wezwanie, które rzeczywiście nas przerasta. Sami nie potrafimy mu sprostać. Możemy na nie odpowiedzieć jedynie mocą Chrystusa. W tej Eucharystii prośmy, by nasze serca poddały się Jego miłości.

Jan Ogrodzki, "Oremus" 1998

Ewangelia na VII niedzielę zwykłą.

(Łk 6, 27-38)

Jezus powiedział do swoich uczniów: "Powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli zabiera ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Dawaj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie. Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to należy się wam wdzięczność? Przecież i grzesznicy okazują miłość tym, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią. Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy pożyczają grzesznikom, żeby tyleż samo otrzymać. Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie".

Rozważanie

Panie, jesteś wielki i miłosierny; Ty odpuszczasz wszystkie moje winy (Ps 103, 8. 5)

Stary Testament ukazuje Dawida jako niezwykły wzór wielkoduszności względem nieprzyjaciela. Ścigany przez Saula, który chce go zabić, młodzieniec pewnej nocy dostaje się do obozu swego przeciwnika. Król śpi na posłaniu, jego włócznia znajduje się obok, wszyscy wokoło śpią. Okazja jest korzystna, przyjaciel Abishai poddaje Dawidowi myśl zabicia króla. Lecz ten się nie zgadza; zabiera włócznię Saula i ucieka, a potem z daleka ukazując mu ją, woła "Dzisiaj Pan dał mi ciebie w ręce, lecz ja nie podniosłem ich przeciw Pomazańcowi Pana" (1 Sm 26, 23). Może chrześcijanin nie byłby zdolny do tego!

A jednak wielkoduszny akt Dawida, będący wyjątkiem w owym czasie, w którym panowało prawo odwetu, jest nieodmienną normą dla naśladowców Chrystusa. "Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą: błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają" (Łk 6, 27-28). Jezus zna serce ludzkie zranione przez grzech. Wie, że wobec obelg, niesprawiedliwości, gwałtu, gwałtownie budzi się uczucie zemsty; ukazuje jednak przebaczenie nie jako akt heroiczny zastrzeżony dla świętych, lecz jako prosty obowiązek każdego chrześcijanina. Wymaga to głębokiego nawrócenia, prawdziwego wewnętrznego przekształcenia myśli i uczuć, lecz właśnie tego żąda Pan od swoich uczniów: "Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to dla was wdzięczność? Przecież i grzesznicy miłość okazują tym, którzy ich miłują" (tamże 32). Chrześcijanin nie może działać tak jak grzesznicy lub ci, których nie oświeciło jeszcze światło Ewangelii, A właśnie w dziedzinie miłości i przebaczenia należy różnić się od nich. Dlatego Jezus nalega w sposób szokujący: "Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu i drugi... daj każdemu, kto cię prosi... (tamże 29-30). Jeśli nie zawsze można te słowa zastosować dosłownie, nie należy ich jednak odrzucać - trzeba przyjąć głębokie znaczenie, które właśnie wymaga, aby się powstrzymać od zemsty za zniewagę, aby być gotowym świadczyć dobrodziejstwo każdemu, dając nawet więcej, niż się należy, aby raczej wyrzec się własnego prawa, niż spierać się z bratem. Ostatecznie chodzi tutaj o tę ?większą sprawiedliwość" (Mt 5, 20), ożywioną miłością i kończącą się w miłości, z jaką Jezus przyszedł nauczać i którą pierwszy urzeczywistnił oddając życie swoje za lud buntowniczy i niewdzięczny, umierając za nas, "gdyśmy byli jeszcze grzesznikami" (Rz 5, 8).

Człowiek naturalny, przyrodzony, syn Adama, jako taki nie może zrozumieć tej nauki ani nią żyć. Aby stać się zdolnym do tego, musi odrodzić się w Chrystusie i w Nim przemienić się w człowieka duchowego. Jak nosimy w sobie - mówi św. Paweł - "obraz ziemskiego człowieka" - Adama - tak powinniśmy nosić obraz Chrystusa - "Człowieka niebieskiego" (1 Kor 15, 49). Pełnia tego nastąpi dopiero w chwale, lecz początek jest tutaj na ziemi, gdzie wierny przez chrzest otrzymał ożywiającą łaskę i Ducha Chrystusowego. Dzięki temu staje się zdolnym miłować, jak On miłował i nauczał.

 

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 164


* * *

 

<Poprzednia   Następna>