Parafia p.w. Chrystusa Króla w Chojnie

Strona główna arrow Przemyśl przy ołtarzu... arrow IV niedziela Wielkiego Postu - ewangelia
IV niedziela Wielkiego Postu - ewangelia Drukuj
31 Marca 2019, godzina 00:00

Miłosierny ojciec nie rozlicza marnotrawnego syna z jego przeszłości, lecz przywraca mu godność, daje sandały, szaty, pierścień oraz obficie zastawiony stół zamiast strąków wykradanych świniom. To jest prawdziwa radość ojca: na nowo zasiąść do stołu wraz ze swym ocalonym synem. A starszy brat? Porządny, może wręcz nieskazitelny, nie potrafi uczestniczyć w radości ojca. Dlaczego? Może nie odkrył, że służba ojcu jest radością, może nie wpadł na to, że codzienne zasiadanie z ojcem do stołu to niewiarygodne wręcz wyróżnienie, a może po prostu zabrakło mu wdzięczności... Czy potrafię ucieszyć się z czyjegoś powrotu? Czy potrafię się ucieszyć z tego, co mam, ze stołu, który codziennie zastawia dla mnie Ojciec?

O. Przemysław Ciesielski OP; Łukasz Kubiak OP, "Oremus" Wielki Post i Triduum Paschalne 2004

Ewangelia na IV niedzielę Wielkiego Postu.

(Łk 15, 1-3.11-32)

W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: "Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi". Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: "Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: "Ojcze, daj mi część własności, która na mnie przypada". Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swoją własność, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie, i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał na służbę do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: "Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu przymieram głodem. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mnie choćby jednym z twoich najemników". Zabrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: "Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i wobec ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem". Lecz ojciec powiedział do swoich sług: "Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i weselić się, ponieważ ten syn mój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się". I zaczęli się weselić. Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: "Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego". Rozgniewał się na to i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: "Oto tyle lat ci służę i nie przekroczyłem nigdy twojego nakazu; ale mnie nigdy nie dałeś koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę". Lecz on mu odpowiedział: "Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co moje, do ciebie należy. A trzeba było weselić się i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się".

Rozważanie

Oto biedak, O Panie, wzywa Cię, a Ty wybaw go ze wszystkich ucisków (Ps 34, 7)

Myśl o święcie Paschy dawnym i nowym, wyrażającym pojednanie człowieka z Bogiem, uobecnia się coraz więcej w liturgii Wielkiego Postu. Pierwsze czytanie przedstawia naród wybrany, jak po długim oczyszczeniu w ciągu czterdziestoletniej wędrówki po pustyni wchodzi wreszcie do ziemi obiecanej i świętuje w radości pierwszą Paschę. Bóg przebacza mu niewierności i dotrzymuje dawnych obietnic dając Izraelowi ojczyznę, w której będzie mógł wznieść na Jego cześć świątynię.

Lecz "to, co dawne, minęło - zauważa drugie czytanie - a oto wszystko stało się nowe!" (2 Kor 5, 17). Wielką nowością jest Pascha chrześcijańska, zastępująca dawną; Pascha, w której Chrystus został ofiarowany, by pojednać ludzi z Bogiem. To już nie jest krew baranka, który zbawia ludzi, ani obrzęd obrzezania lub ofiara z owoców ziemi czyniąca ich miłymi Bogu, lecz sam Bóg osobiście sprawuje zbawienie ludzkości, oddając swojego Jednorodzonego Syna. "Albowiem w Chrystusie Bóg zjednał ze sobą świat, nie poczytując ludziom ich grzechów" (tamże 19). Tylko Bóg mógł podjąć to dzieło, tylko Jego miłość mogła je natchnąć, a miłosierdzie urzeczywistnić. Niewinny Chrystus zastąpił człowieka grzesznego. Ludzkość została uwolniona z ogromnego ciężaru win, one bowiem spadły na ramiona "Tego, który nie znał grzechu", a którego Bóg "uczynił dla nas grzechem, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą" (tamże 21). Jeszcze raz Wielki Post wzywa do rozważania miłosierdzia Bożego objawionego w tajemnicy paschalnej, dzięki niej bowiem człowiek stał się w Chrystusie "nowym stworzeniem", wolnym od grzechu, pojednanym z Bogiem, wracającym do domu Ojca.

Dwie przypowieści ewangeliczne mówią o powrocie. Jezus posługuje się nimi, by dać zrozumieć ludziom uważającym się za sprawiedliwych - uczonym w Piśmie i faryzeuszom - tajemnice miłosierdzia Bożego. Jezus przyszedł dać życie grzesznikom, ma wiec prawo ukryć się pod figurą pasterza, który zostawia trzodę i idzie szukać owcy zbłąkanej, "a znalazłszy ją, bierze z radością na ramiona" (Łk 15, 5). Chrystus szuka każdego człowieka, Jego łaska i miłość idzie za nim; jest bowiem odkupiony Jego krwią. Każdy człowiek powinien pozwolić, by Pan go dosięgnął, pochwycił i podniósł do lepszego życia.

Następną jest przypowieść o synu marnotrawnym, który opuścił dom ojca zażądawszy swojej części, by żyć w niezależności i swobodzie. Wskutek występków utracił jednak mienie i swobodę, stając się niewolnikiem namiętności i nędznym pastuchem świń. Przyczyną jego powrotu stały się wyrzuty sumienia, echo głosu Bożego. Bóg jest tym ojcem, który wyczekuje bez wytchnienia synów, co Go opuścili, i pobudza ich do powrotu cierniem doznanego zawodu i wyrzutami sumienia. A gdy zobaczy ich na drodze skruchy, wybiega naprzeciw, by przyśpieszyć pojednanie, zaofiarować im pocałunek przebaczenia i urządzić przyjęcie. W tym przyjęciu muszą uczestniczyć także synowie pozostali w domu, wierni obowiązkom więcej może ze zwyczaju niż z miłości, a więc niezdolni zrozumieć miłości ojca ku zbłąkanym braciom, jego radości z ich powrotu, i dzielić jej z nim. Zresztą wszyscy ludzie, chociaż w różny sposób i w różnej mierze, są grzesznikami. Błogosławieni ci, którzy uznając to z pokorą, odczuwają potrzebę pojednania się z Bogiem, nawracania się coraz bardziej do Jego miłości i do miłości ku braciom.

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 339


* * *

 

<Poprzednia   Następna>